Mały sklep spożywczy wciąż potrzebny

Czy otwieranie niewielkiego sklepu spożywczego ma sens? Wiele argumentów świadczy, że nie. Warto jednak pomyśleć o takim biznesie, który – mimo przeciwieństw – może okazać się opłacalny. Obecność marketów i hipermarketów sprawia, iż wiele małych sklepów musiała albo musi zamknąć działalność. Sporo osób na miejsce zakupów wybiera bowiem większe dyskonty.

Otwierając sklep, pamiętaj o szafie chłodniczej

szafa chłodnicza przeszklonaNiewielki spożywczak może się sprawdzić na przykład na osiedlach mieszkaniowych, w mniejszych miejscowościach, niedaleko biurowców czy obok stadionów albo hal. Klienci wchodzą do niego przy okazji, po drodze albo w sytuacji, kiedy na szybko trzeba zrobić zakupy, a większe markety są oddalone. Mały sklep ma rację bytu także z innego powodu. To budowanie relacji między sprzedawcą a kupującym. W wielkopowierzchniowym sklepie raczej nie ma na to szans. W osiedlowym spożywczaku można więcej czasu przeznaczyć na rozmowę,  na dopytanie o potrzeby klientów, w końcu dzięki temu właściciel będzie mógł dostosować ofertę do potrzeb kupujących. Tak więc doszliśmy do wniosku, że mniejsze sklepy spożywcze bywają potrzebne, mimo sporej konkurencji. Jak ruszyć z biznesem? Przede wszystkim trzeba znaleźć odpowiedni lokal i załatwić formalności, czyli dokumentację,  zgłoszenia do inspekcji sanitarnej czy straży. Ważna rzecz to odpowiednie zaaranżowanie wnętrza, zgodne z przepisami. I oczywiście kupno sprzętu: kasy, mebli, urządzeń chłodzących. Jeśli szafa chłodnicza przeszklona będzie najsensowniejszym wyborem, szczególnie w pomieszczeniu, w którym odbywa się handel. Jest wielu dostawców zaopatrujących sklepy w takie urządzenia. Szyld także się przyda, niech okoliczni mieszkańcy czy pracownicy wiedzą, gdzie was szukać. Kiedy już znajdą, to od was zależy, czy i jak często będą chcieli wracać. 

Oczywiście rzeczy do wykonania na początku przygody z biznesem spożywczym jest dużo. Jeśli jednak pokonany wszelkie formalności, to możemy liczyć na kontakt z ludźmi i niezłe zarobki. Nie bójmy się konkurencji ze strony marketów. Mniejsze spożywcze sklepy również znajdą dla siebie miejsce na rynku. Będą nie tyle konkurencją, co raczej uzupełnieniem oferty dla mieszkańców. Tym bardziej, że są pod ręką, a kolejki w nich jakby mniejsze, niż w hipermarkecie.